Skoczkowie zakończyli sezon, piłkarze polegli z Ukrainą (o „wygranej”
z San Marino nie wspomnę, bo nie ma o czym), a Robert Kubica rozbił kolejny
samochód. Dzieje się! Już niedługo kolejna część telenoweli pt. Liga Mistrzów i
miliony mężczyzn zasiądą przed telewizorami, aby obejrzeć Borussię Dortmund i
naszą „polską trójcę”, Real Madryt czy pojedynek Zlatana Ibrahimovicia z FC
Barceloną. No właśnie, czy tylko płeć męska włączy odpowiedni kanał i klnąc na
sędziego przed telewizorem będzie kibicować ulubionej drużynie? Choć wielu
uważa, że sport jest dziedziną życia zarezerwowaną wyłącznie dla mężczyzn, to
niektóre kobiety sprawnie zadają temu kłam. Jak z punktu widzenia kobiety
wygląda sport wyjaśniła mi Monika Olender, studentka dziennikarstwa.
Jesteś feministką?
Sądzę, że każda kobieta w
mniejszym albo większym stopniu jest feministką. Ale na pewno nie jestem
bezlitosną kobietą bez serca.
Pytam, bo jedna z czołowych polskich feministek powiedziała, że Euro
2012 było archetypem zapłodnienia, a piłka nożna to samcza rozrywka dla
pijących piwo facetów. Zgodzisz się z tym?
Uważam, że sport nie jest tylko
dla samców, którzy siedzą na kanapie i piją piwo. I na litość boską, ja nie
widzę związku między sportem a piwem. Oczywiście – w naszej świadomości
istnieje stereotyp faceta z wielkim brzuchem, oglądającego mecze z kumplami.
To, że sport kojarzy nam się tylko z mężczyznami wynika również z pewnych
uwarunkowań kulturowych. Zupełnie się jednak z tym nie zgadzam. Sama bardzo
lubię oglądać wydarzenia sportowe. Kiedy chodziłam jeszcze do szkoły, to zawsze
z tatą oglądałam skoki narciarskie. W czasie trwania wspomnianych Mistrzostw Europy
z wielkim zapałem kibicowałam polskiej reprezentacji. Przy okazji każdego
ważniejszego meczu, wychodziłam ze swoim chłopakiem i jego kolegami do baru.
Nie piłam wprawdzie piwa (śmiech), ale świetnie się bawiłam oglądając spotkania
Euro. Od meczu Polska-Rosja jestem nawet wielką fanką Jakuba Błaszczykowskiego.
Jednak nie tylko radykalne feministki uważają, że kobieta oglądająca
mecz to coś nienormalnego. Takie zdanie podziela wielu mężczyzn.
Nie wiem, z czego to wynika. Każdy mężczyzna chciałby mieć przy sobie
kobietę, która dzieliłaby z nim jego pasję i oglądała wydarzenia sportowe. Z
drugiej strony rola kobiety polega również na doniesieniu piwa i paluszków dla
swojego faceta, kiedy ten wraz z kolegami kibicuje ulubionej drużynie. Każda
kobieta powinna zrozumieć to, że mężczyzna lubi obejrzeć mecz, nawet z kolegami
w barze. Oczywiście, wszystko z pewnym umiarem.
![]() |
| Każdy mężczyzna chciałby mieć przy sobie kobietę, która dzieliłaby z nim jego pasję i oglądała wydarzenia sportowe - mówi Monika Olender, studentka dziennikarstwa. / fot. archiwum prywatne |
Tak jak kobiety lubią chodzić na zakupy?
Dokładnie. Kobiety uwielbiają
chodzić po galeriach i poświęcają na to całe dnie. Prawem kobiety jest wypad na
zakupy, a prawem mężczyzny oglądanie Mistrzostw Europy w piłce nożnej czy
Igrzysk Olimpijskich.
Skąd takie podejście?
Zdrowe podejście córeczki mojego
tatusia, a jednocześnie największego kibica, jakiego znam.
Zostawmy sprawę oglądania wydarzeń sportowych i przejdźmy do aktywnej
formy uprawiania sportu. Jak odbierasz kobiecy sport? Co sądzisz o kobietach,
które osiągają w tej dziedzinie sukces?
Pod tym względem jestem
zdecydowaną feministką. Sport to dziedzina, która powinna być dostępna zarówno
dla mężczyzn, jak i dla kobiet. Niektórzy mężczyźni zawodowo gotują, a niektóre
kobiety zawodowo uprawiają sport. Mężczyźni nie mają monopolu na sport, a
kobiety na gotowanie. Znam nawet wielu facetów, którzy lepiej gotują od kobiet.
Moim zdaniem nie ma w tym nic złego i nadzwyczajnego.
Nie sądzisz jednak, że kobiety biegające za piłką albo grające w rugby
to trochę uwłaczanie kobiecości?
Sama lubiłam kopać piłkę. Nie
wychodziło mi to jednak za dobrze, więc stanęłam na bramce (śmiech). Nie, nie
uważam żeby ta sprawa była uwłaczeniem kobiecości. Prawdziwa kobieta powinna wiedzieć,
kiedy założyć szpilki, a kiedy trampki. Każdy mężczyzna, który uważa inaczej
poddaje się stereotypom.
Próbowałaś swoich sił w sporcie?
Pomijając moją wielką słabość do
sportów zimowych, to kiedyś próbowałam swoich sił w koszykówce. Miałam też
okres, w którym prawie codziennie grałam w tenisa ziemnego, ale nie uważam się
za wielki sportowy talent. Zawsze wolałam przeczytać dobrą książkę lub pójść do
kina. Gdybym miała jednak wybrać jedną dyscyplinę, w której umiem coś zrobić i
nie zabiłabym się na parkiecie, to zdecydowanie byłaby to
koszykówka. Odpada siatkówka, bo tam trzeba serwować…
Można powiedzieć, że znasz się na sporcie?
Myślę, że nie. To, że oglądam
mecze w telewizji lub na trybunach, nie oznacza przecież, że znam się na
sporcie. Mam wiele koleżanek, które znają się na sporcie dużo lepiej niż ja.
Nie będę ukrywała, że jako kobieta mam słabość do sportowców. Ale z
określeniem, który z nich reprezentuje jaką drużynę, mogłabym mieć problem.
Lubię również rywalizację. Myślę, że warto wiedzieć coś o wszystkim i na pewno
wymaga tego również moja praca.
Co to jest spalony?
Spalony to może być kotlet.
Poprawnym określeniem jest pozycja spalona, nie wiedziałeś o tym? (śmiech)
Skąd u kobiet wynika słabość do sportowców?
Sport, który opiera się na
rywalizacji powoduje, że każdy sportowiec poradzi sobie w ekstremalnej
sytuacji, która go zaskoczy. Nie wyobrażam sobie, żeby mój mąż nie uprawiał żadnego
sportu, leżąc na kanapie i notorycznie pijąc piwo. Nie chodzi tu o względy
zdrowotne i estetyczne, ale o psychikę.
Uważasz, że sport rozwija zarówno ciało i umysł?
Przede wszystkim uczy życia.
Kobieta przy swoim boku chce zaradnego i silnego mężczyzny, który potrafi
poradzić sobie w różnych sytuacjach życiowych. Sport pozwala rozwinąć taką
umiejętność.
Co myślisz o odwrotnej sytuacji? Mężczyźni często biorą za żony
sportsmenki, które nie są uważane za urodziwe kobiety.
Jest to tylko częściowa prawda.
To, że sportsmenki są brzydkie, jest kolejnym stereotypem. Dla mnie symbolem
kobiety uprawiającej sport jest Agata Mróz. Była piękną kobietą i świetną
siatkarką. Umiała podjąć bardzo trudną decyzję, która kosztowała ją życie a
mimo wszystko nie żałowała tego. Moim zdaniem tego właśnie uczy sport. Możliwe,
że gdyby Agata Mróz nie uprawiała sportu, wybrałaby inną drogę. Sport uczy
odwagi i dodaje sił, a to była bardzo odważna decyzja.
A kobiety w sportach walki? Kobiety kojarzone są z delikatnością, ring
z brutalnością…
Kobiety są delikatne i wrażliwe.
Każda ma jednak coś z wojowniczki. W przypadku boksu, karate czy muai thai większą rolę odgrywa chyba właśnie charakter, a dopiero
później kondycja fizyczna. Przyjęło się także przekonanie, że są to typowo
męskie sporty. Wydaje mi się, że ten podział uwarunkowany jest kulturowo. Po
pierwsze, kobiecie nie wypada okazywać agresji. Po drugie, kobieta jest
bezbronna i ma bronić jej silny mężczyzna u boku. Takie stereotypy nadal
funkcjonują w świadomości wielu osób. Myślę jednak, że sporty walki są
zarezerwowane dla kobiet silnych, pragnących podkreślić swoją niezależność.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz