Gdy nasza drużyna przegrywa mecz, najczęściej winny jest sędzia.
Twierdzenie to jest bardzo popularne wśród kibiców drużyn na całym świecie i
sprawdza się nadzwyczaj często. Zwykle arbiter obwiniany jest bezpodstawnie,
ale ostatnie wydarzenia w Lidze Mistrzów pokazują, że nie wszyscy sędziowie
nadają się na „piłkarskiego rozjemcę”.
Wczorajszy mecz PSG z Barceloną
to komedia w wykonaniu sędziów. Nie mówię o wątpliwym rzucie karnym (mógł być,
nie mógł być – tyle opinii ilu kibiców) ale o pozycji spalonej przy bramce dla
PSG. Otóż genialny bądź co bądź Zlatan Ibrahimovic stał na metrowym ofsajdzie
pakując piłkę do siatki. Co z tego, że obserwowało go dwóch sędziów? Nic! Brak reakcji, gol zaliczony.
![]() |
| Zlatan Ibrahimovic strzelający bramkę ze spalonego/ fot. rtve.es |
Sepp Blatter oraz Michel Platini
non-stop wmawiają, że elektroniczne powtórki, zwiększenie liczby sędziów czy
piłka z chipem poprawią jakość sędziowania i usprawnią przeprowadzanie spotkań.
Niektóre spotkania pokazują, że to bzdura. Co z tego, że sędzia będzie mógł
sprawdzić decyzję na powtórce, albo będzie miał dziesięciu pomocników, skoro
nie potrafi „gwizdnąć” w elementarnych sprawach?
Wczorajszy mecz to przykład, że
nie brak techniki i liczba sędziów jest przyczyną błędnych decyzji boiskowych
rozjemców. Kuleją szkolenia arbitrów i przepisy. Tu muszę się odnieść do meczu
Realu Madryt i Manchesteru United. Niejasne przepisy i zła interpretacja
arbitra spowodowały, że wielkie piłkarskie święto zamieniło się w wątpliwej
klasy kabaret. Oczywiście, światowe władze stoją murem za swoimi arbitrami,
broniąc ich w każdej sytuacji.
Pojawia się więc pytanie – czy człowiek,
który zarabia pokaźne pieniądze (to nie jest polska liga, gdzie sędziowie po
spotkaniach muszą biec do pracy na drugą zmianę) ma prawo do tak irracjonalnych
błędów? Oczywiście, że ma – ale nie za często. Niektórych arbitrów będziemy
kojarzyć z nagminnych pomyłek i to się raczej nie zmieni. Można powiedzieć, że arbiter ma gorszy dzień.
Ok, zgoda. Tylko wyobraźmy sobie, że w naszej pracy zawalamy bardzo ważne
zadanie bo mamy „gorszy dzień”. Czy szef broni nas po takim uczynku? Raczej nie…
Światowe organizacje piłkarskie
ciągle pokazują, że przypisywanie im mafijnego charakteru i zamkniętych grup
wzajemnej adoracji nie do końca mija się z prawdą. Nagminne wspieranie złych
arbitrów, podejrzane decyzje czy ogromne pieniądze nie sprzyjają rozwojowi tak
pięknego sportu jak piłka nożna. Bo jak można ufać organizacji, która
prawdopodobnie ustawia losowanie? Jak można ufać federacji, która
prawdopodobnie oddała organizację Mundialu za wielkie pieniądze?
Odpowiedź jest
jednoznaczna - nie można.
Źródła:
http://www.goal.com/en/news/1717/editorial/2013/04/10/3890356/now-i-understand-mourinho-ibrahimovics-enemy-set-to-referee,
http://www.marca.com/2013/03/26/en/football/barcelona/1364323315.html
http://www.goal.com/en/news/1717/editorial/2013/04/10/3890356/now-i-understand-mourinho-ibrahimovics-enemy-set-to-referee,
http://www.marca.com/2013/03/26/en/football/barcelona/1364323315.html

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz