O sporcie napisano już wszystko i jeszcze więcej.
Po co więc ten blog? Czy jest sens pisania po raz setny, o tych samych
wydarzeniach? O sukcesach i porażkach naszych sportowców? Czy jest sens
poruszania kolejnych afer korupcyjnych i dopingowych? Przecież każdy wie, że
Marit Bjoergen to "koksiara", Cristiano Ronaldo ma więcej żelu na
głowie, niż strzelił bramek, a Tiger Woods swoim kijem... A z reszta, nie ważne
- nie o tym tu mowa.
Sport to najpiękniejsza dziedzina życia. Jest
pigułką, w której zawarte są wszystkie ludzkie emocje, zarówno te pozytywne jak
i negatywne. Bez rywalizacji sportowej świat byłby tak pusty jak portfele
studentów po Juwenaliach.
Sport jest ważny. Tak ważny jak polityka,
religia, czy pieniądze. Wszystkie te dziedziny łączą się ze sobą, a o
zależnościach pomiędzy nimi można pisać bez końca, bo czy można sobie wyobrazić
sport bez pieniędzy, albo politykę bez sukcesów sportowych? Od czasów
starożytnych władza starała się utożsamiać wielkie osiągnięcia swoich
zawodników z osiągnięciami ich rządów.
Dlatego właśnie powstał ten blog - o sporcie
trzeba pisać, w różnych kategoriach, pod różnym kątem i z każdej perspektywy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz